 |
www.wiezaexusa.fora.pl Forum Klubu Fantastyki Wieża Exusa
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Lamarath
Administrator
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 208
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Płock
|
Wysłany: Śro 23:37, 07 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
Varion Valentine
Zeskoczył z konia i zrobił kilka kroków w stronę wozów.
- Sprawdzę czy ktoś przeżył, a ty jedź zdać raport dowódcy. To była niewielka karawana i, sądząc po liczbie ciał na zewnątrz, nie miała zbyt wielkiej ochrony.
Nie mówiąc nic więcej powoli zbliżył się do pierwszego wozu, nasłuchując odgłosów z jego wnętrza i z okolicy. Kiedy dotarł do leżącego pod jednym z wozów ciała pochylił się, sprawdzając jak dawno poniosło śmierć.
Mam nadzieję, że jest już zimne... - pomyślał. Nie miał ochoty spotykać się z tymi, którzy zaatakowali tych biednych podróżników...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Piotreksus
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: the silver lake
|
Wysłany: Czw 11:25, 08 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
MG
Raks pognał spowrotem aby zdać raport, Varion natomiast powoli zbliżał się do pierwszego wozu. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że wokół wozów jest sporo plam zaschłej krwi wtopionej w ciemną kamienistą drogę, na ciemnych deskach i okuciach wozów też było jej sporo, jednak nadal widział to jedno ciało. Gdy dotarł do ciała przykucnął, aby ocenić czas zgonu. Okazało się że minęło około pół dnia, a krew choć poprzysychała emanowała swą metaliczną wonią. Człowiek który leżał pod wozem miał w plecach strzałę a po ubraniu można było stwierdzić, że był woźnicą, jednak jego tunika miała charakterystyczne barwy niebieskiego i żółtego oraz symbol jastrzębia ze strzałą w szponach. Zajrzawszy pod wóz Varion zauważył, że przez deski sączy się więcej krwi.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Lamarath
Administrator
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 208
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Płock
|
Wysłany: Czw 11:51, 08 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
Varion Valentine
Dziwne - pomyślał - przez pół dnia już dawno cała krew zdążyłaby wyschnąć w taki upał, a przynajmniej przestałaby się sączyć...
Zdziwiony i lekko zaniepokojony swoim odkryciem nie wiedział, co o tym myśleć. W naturalnych warunkach stara krew traci swój zapach i właściwości. Przyszła mu do głowy myśl o magii, której był dziś świadkiem, ale szybko ją odrzucił i skupił się na badaniach wraku.
Najciszej jak tylko umiał przemieścił się do drzwi wozu, w którym spodziewał się znaleźć świeże ciała. Idąc w ich stronę rozglądał się po okolicy wyczulony na najmniejszy szelest i ruch odbiegający od jego wyobrażenia okolicy w tej sytuacji. Kiedy dotarł do tylnych drzwi i upewnił się, że nikt nie zostawi mu w plecach bełta lub strzały, przyłożył ucho do desek i skupił się na odgłosach we wnętrzu, próbując uchwycić najcichszy nawet oddech ewentualnych ocalałych. Oczywiście mógł od razu otworzyć drzwi wozu i zajrzeć do środka, ale wolał uniknąć niespodzianki w postaci pół tuzina bandytów z kuszami gotowymi do strzału. Stare ciała i świeża krew nigdy nie wróżyły nic dobrego...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Aboshi
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 21:01, 08 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
Avixxa
Avixxa zignorowała sugestię najemnika, już nie pierwszy raz spotkała się z bandytami i wiedziała, że bezczynność może się skończyć tragedią. Nawet jeśli to nie byli bandyci to wolała być użyteczna niż marnować czas na modlitwy.
Jej kochanek będzie z nią, bogowie niech robią to co zwykle - patrzą.
Udając, że wraca do powozu umknęła w bok ścieżki za wóz i w stronę nasypu. Tatuaż na jej twarzy zalśnił na chwilę na czerwono, a jej czerwone oczy zalśniły w ciemnościach. Już po chwili mogła znaleźć każdą żywą istotę, a także jej poszlaki, widząc jej ciepło. Rozejrzała się po okolicy ciekawa czy byli tutaj sami najemnicy, czy może ktoś jeszcze...
Ostatnio zmieniony przez Aboshi dnia Czw 21:51, 08 Sty 2009, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Piotreksus
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: the silver lake
|
Wysłany: Czw 23:59, 08 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
MG
Z wewnątrz wozu nie dobiegały żadne dźwięki, tylko wóz lekko pojękiwał poruszany wiatrem i gdy już Varion miał otworzyć okute drzwi coś lekko błysnęło w okienku drugiego wozu. Varion mógł przysiąc że był to błysk a nie refleks.
Chodź, chodź... szept był jak omam choć Varion słyszał wyraźnie słowa, a może to tylko stres.
Avixxa przemieszczała się w ciemnościach używając swego nocnego wzroku. Nagle widoczne z oddali obce wozy zdawały się ją przyciągać a w czasze pojawiło się dziwne mrowienie, musiała to sprawdzić.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Pią 0:32, 09 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
Lya
Młodzik siedział spokojnie na pierwszym wozie, ale nie spoglądał już w dal, jedynie w niebo usiane gwiazdami. Lya nigdy nie pchała się tam, gdzie nie widziała żadnego zysku dla siebie, a opuszczone wozy, zapewne ograbione już przez bandytów nie stanowiło dla niej łupu, dla którego warto by ruszać się z bezpiecznego miejsca.
Młodzik wzrok miał skierowane ku gwiazdom, ale słuch pozostał czujny. W końcu zawsze trzeba się mieć na baczności i Lya o tym dobrze widziała. Kiedy tuż obok niej przemknęła artystka, dziewczę nie zwróciło na nią zbytniej uwagi choć sama jej osoba zaczęła ją trochę fascynować od ogniowego pokazu.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Lamarath
Administrator
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 208
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Płock
|
Wysłany: Pią 9:07, 09 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
Varion Valentine
Chodź, chodź... - słowa sprawiły, że serce Variona zaczęło szybciej bić za sprawą coraz większej ilości adrenaliny w jego żyłach. Mimo tego, że na drodze, którą kroczył, nie było miejsca na stres i strach, prowadzący ku niechybnej śmierci, warto było wykorzystać naturalne mechanizmy obronne organizmu, takie jak wyostrzone zmysły i przyśpieszone reakcje wywołane niebezpieczną sytuacją.
"Musisz nauczyć się być na granicy strachu. Nie możesz się bać, ponieważ wtedy twoje osądy nie będą obiektywne, ale niech ciało myśli, że się boisz, i to im bardziej tym lepiej. Pomoże ci. Strach zabija umysł, ale poprawia twoje warunki fizyczne, tak że nawet nie potrafisz sobie tego wyobrazić. Jeśli ci się to uda, nikt cię nie pokona."
Varion Valentine nie zamierzał dać się pokonać, miał jeszcze zbyt wiele do zrobienia w tym życiu. Jednak okoliczności, które odkrywała przed nim sytuacja sprawiały, że coraz bardziej wątpił, iż śmierć tych podróżników była robotą bandytów. Młody zabójca nigdy nie słyszał głosów w swojej głowie, oprócz tego razu, kiedy spotkał się z nadwornym czarnoksiężnikiem ojca Livienne. Mag chciał pokazać swoją wyższość i wziąć dziewczynę "na naukę" i liczył pewnie, że okazując swoje nadnaturalne zdolności wystraszy Variona i ten sam zrezygnuje z opieki nad dziewczyną. Niestety przeliczył się i stracił lewą rękę. Jego pech...
Tym niemniej głosy, które dotarły do jego świadomości przypomniały mu o jednej z najstraszniejszych lekcji, której udzielił mu Mardok w Krypcie Przeklętych...
Zabójca wyciągnął miecz z pochwy wyściełanej tłumiącym dźwięk aksamitem. W drugą rękę wziął trzy długie szpile mokre od mieszaniny paraliżującej trucizny i silnych narkotyków, na wszelki wypadek, jakby spotkał jednak kogoś żywego.
Lepiej żeby byli żywi... będzie można ich przynajmniej spróbować zabić...
Wyciągnął rękę i otworzył drzwi pierwszego wozu, tak żeby cokolwiek z niego wypadnie czy się wyleje upadło na ziemię obok. Drugi wóz ze swoją tajemnicą poczeka na swoją kolej...
Zajrzał do środka zwracając szczególną uwagę na stan ciał zabitych wewnątrz. To jak zginęli może rzucić światło na rozegrane tu wydarzenia...
Ostatnio zmieniony przez Lamarath dnia Sob 13:30, 10 Sty 2009, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Piotreksus
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: the silver lake
|
Wysłany: Sob 18:04, 10 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
MG
Jak przewidział Varion zza otwartych drzwi wysunęło się zmasakrowane ciało mężczyzny, częściowo uzbrojonego wojownika. Nie miał hełmu a jego twarz wyglądała jakby ktoś uderzył ją toporem; wewnątrz wozu leżało więcej częściowo rozbrojonych zwłok, było ich tyle, że zostały usypane w szerokim wozie jedno na drugim. Na ścianie wewnątrz wisiał proporzec z herbem widzianym na stroju woźnicy. Po krótkich oględzinach można było stwierdzić, że jednak leżący tu wojownicy zostali rozgromieni stalą i strzałami.
Avixxa coraz bardziej czuła ciepło w swoim ciele wywołane dziwnym odczuciem, coś pchało ją do tych wozów, coś czego nie mogła wyjaśnić.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Lamarath
Administrator
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 208
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Płock
|
Wysłany: Sob 18:53, 10 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
Varion Valentine
To już jakiś postęp. Nie wyssano im duszy ani krwi, więc nie jest jeszcze najgorzej. Tylko dlaczego aż tylu zbrojnych w tak małej karawanie? - myślał bezszelestnie przemieszczał się w stronę drugiego wozu. - Może to nie tylko strażnicy ale i bandyci, których wyrżnął lub zmusił do wyrżnięcia się nawzajem ktoś trzeci. Uważnie nasłuchiwał odgłosów z wnętrza wozu, kiedy mijał jego boczną ścianę, choć nie spodziewał się niczego usłyszeć. Zbadał okolicę w poszukiwaniu ewentualnych niebezpieczeństw i, gdy stwierdził, że nikt nie czai się za rogiem, zrobił głęboki oddech, by uspokoić drżenie rąk. Powoli, z tą samą ostrożnością otworzył drewniane drzwi...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Aboshi
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 16:23, 11 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
Avixxa
Gdyby nie fakt, że Avixxa kochała swój ogień i to, co czasami w niej rozpalał, być może nie posłuchałaby tych głosów. Ale z drugiej strony nie były jej one takie obce. Od kiedy tylko zaczęła zadawać się ze swoim kochankiem okazjonalnie słyszy głosy i to nie tylko te pochodzące z płomieni.
Czasami ma wrażenie, że są to głosy tych, którzy zostali pochłonięci przez jej ukochanego. Na przykład ostatnich rozbójników jakich spotkała... mniejsza o to.
Nie bała się takich rzeczy. Tak długo jak bały się ognia, bały się jej. A to znaczy, że można je zniszczyć.
Swój nocny wzrok skierowała ponownie w stronę podejrzanych wozów. Może będzie tam przydatna.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Piotreksus
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: the silver lake
|
Wysłany: Nie 16:52, 11 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
MG
Lya obserwowała przemykającego obok jej wozu Raksa, który kierował się do reszty najemników aby powiadomić ich o sytuacji. Variona, młodzieńca który z nim wyruszył nie było widać.
Varion podszedł ostrożnie do drewnianych lecz mocno okutych stalą drzwi, ten wóz wydawał mu się o wiele solidniejszy od dwóch pozostałych. Gdy powoli otworzył wóz w jego nozdrza uderzył zapach dopalającego się mięsa a następnie wytoczył się na zewnątrz kawałek stalowej rękawicy. Atmosfera zrobiła się bardzo ciężka a Varion słyszał tylko swój ciężki oddech, gdy wkroczył do wozu wszelkie dźwięki z zewnątrz zanikły, młodzieniec obserwował pocięte na kawałki ciała rozrzucone po podłodze, idąc nadal naprzód zauważył dziwne znaki wyrysowane na wewnętrznych ścianach. Przed Varionem stała na piedestale wyglądającym jak kamienny ołtarz srebrna skrzynia ze złamaną pieczęcią i wybitym na wieku jastrzębiu ze strzałą.
Używając nocnego wzroku, Avixxa obserwowała jak młodzieniec wkracza do wozu który otoczony był przedziwną aurą, Avixxa poczuła niebezpieczeństwo w powietrzu, wiedziała, że chłopak może zaraz zginąć.
Ostatnio zmieniony przez Piotreksus dnia Nie 16:57, 11 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Aboshi
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 17:09, 11 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
Avixxa
Avixxa zacisnęła zęby i zaczęła biec do wozu do którego właśnie wszedł najemnik. Ani jej wypaczony wuj ani nikt inny nie nauczył jej jeszcze wiedzy teoretycznej i w jakich chwilach jak ta czuła się tym bardzo sfrustrowana.
Jeśli nagle mężczyźnie nic nie wybuchnie w twarz to powinni ogarnąć niebezpieczną sytuacją, choć nie miała najmniejszego pojęcia w jakim stopniu miałaby by być niebezpieczna. Kojarzyła go też jako dość doświadczonego osobnika, z tego co zdążyła zaobserwować, więc być może da sobie radę z tym, co może na niego tam czekać.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Lamarath
Administrator
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 208
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Płock
|
Wysłany: Nie 18:54, 11 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
Varion Valentine
Psia mać... Pieczęć złamana... - tylko tyle zdążył pomyśleć zanim instynkt kazał mu zawrócić do wyjścia. Powstrzymał się jednak przed paniczną ucieczką, gdyż mogła sprowokować drzemiące tu siły. Powoli, z tym samym spokojem, jak gdyby nic tu nie znalazł ruszył w stronę wyjścia z wozu.
Varion nie znał się na Magii, choć sam w ograniczonym stopniu władał magiczną mocą, która była jego tajną bronią. Być może z tego powodu udało mu się wykształcić pewnego rodzaju magiczną intuicję. Symbole, które widział na ścianach, były dla niego zwyczajnymi rysunkami. Ale wszystko, co ujrzał w wozie, jako całość wyglądało nieciekawie. Jedyne co potrafił wywnioskować i co, z braku logicznej alternatywy, uznał za prawdę, to fakt, że ta niewielka karawana transportowała coś bardzo niebezpiecznego, coś do czego trzeba było użyć magii, żeby nie uciekło. Symbole na ścianach, srebrna skrzynia i cała to sacrum wokół tego miejsca, wszystko wyglądało jak środki mające na celu uwięzić jakąś mistyczną moc.
Idąc w stronę chłodnego powietrza nocy, miał nadzieję, że nic nie skoczy mu na plecy. Nastawił swe wyostrzone adrenaliną zmysły, gotowy w mgnieniu oka zniknąć... a przynajmniej spróbować...
Ktoś pewnie zapragnął tego, co wieźli służący pod tym ptasim herbem ludzie. Mam nadzieję, że to znaleźli to i zabrali ze sobą - pomyślał, choć wiedział, że o wiele bardziej prawdopodobnym był fakt, że niebezpieczny ładunek zabił wszystkich, którzy zakłócili jego spokój i czai się w pobliżu, czekając na naiwnych, ciekawskich niedorostków, którzy będą mieć tyle śmiałości, by stanąć się bez odpowiednich osłon przed oblicze śmierci...
Ostatnio zmieniony przez Lamarath dnia Nie 18:55, 11 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Nie 19:06, 11 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
Lya
Młodzik obserwował otoczenie wokół pierwszego wozu. Na siedzeniu był sam, gdyż woźnica korzystając z przerwy udał się za potrzebą w krzaczki. Lya z nudów zaczęła rozglądać się uważniej za czymś interesującym do zrobienia.
Kiedy zauważyła Raksę postanowiła dowiedzieć się co to za wozy przed nimi, więc zeskoczyła z wozu i jak cień podążyła za najemnikiem, najciszej jak potrafiła. Zaś jeśli Raksa usłyszałby jej cichy szept i odwrócił się, aby ujrzeć kto go śledzi miała w planach skorzystać ze swej ulubionej umiejętności, która przydaje się zawsze wtedy, kiedy dziewczę chce szybko zniknąć.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Piotreksus
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 121
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: the silver lake
|
Wysłany: Wto 1:21, 13 Sty 2009 Temat postu: |
|
|
MG
Wyjście z wozu zdawało się być już w zasięgu ręki gdy nagle w wejściu pojawiła się Avixxa, ściany wozu rozświetliło jasne światło bijące zza pleców Variona.
Avixxa dopadła do drzwi wozu jednak wydawało się że jest już za późno, jakaś moc została obudzona, czarodziejka obserwowała jak za plecami najemnika otwiera się srebrna skrzynka rozświetlając wóz bijącym z jej wnętrza ostrym światłem, skąpany w owym świetle unosił się przedmiot, żyjący własnym życiem zdawał się spoglądać na plecy odchodzącego najemnika, Avixxa wyczuła nagły wzrost magicznej energii.
Lya podążyła za Raksem do reszty najemników i dowiedziała się, że postanowiono wysłać jeszcze dwie osoby przodem do Variona oraz powoli ruszyć karawanę. Gdy tylko dwóch konnych ruszyło galopem do kolegi, wozy powoli ruszyły z miejsca.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|